środa, 10 kwietnia 2013

Recenzja TextGrabber + Translator

Zachęceni recenzjami i opiniami użytkowników z całego świata, przetestowaliśmy aplikację TextGrabber. Czy jest się czym zachwycać?

Wersja

Najnowsza wersja Grabbera posiada numerek 3.0. Poza tradycyjnymi

informacjami o usprawnieniach, pojawiła się i taka, która donosi o optymalizacji interfejsu pod kątem współpracy z VoiceOver. Okazuje się, że nie jest to tylko chwyt marketingowy. VoiceOver oprócz nazw przycisków, bardzo ładnie odczytuje ich funkcje i sposób użycia. Wcześniej tej funkcjonalności brakowało.

Możliwości

Aplikacja ma bardzo ciekawe możliwości. Jest w stanie rozpoznać tekst w ponad 60 językach. Wystarczy kartce papieru zrobić zdjęcie, tapnąć przycisk Read i poczekać na wynik rozpoznawania. Ogromną zaletą jest możliwość rozpoznawania tekstu bez połączenia z internetem.

Inna, dodatkowa funkcja musi jednak korzystać z internetu. Chodzi tu o możliwość automatycznego przetłumaczenia rozpoznanego tekstu. Grabber umożliwia przeprowadzenie takiej operacji między 40 językami. Opcjonalnie, nawet z poziomu samego Grabbera można dokupić sobie moduł słownika, który uwolni nas od konieczności korzystania z internetu.

Program chociaż działa na wszystkich urządzeniach z systemem IOS, polecany jest użytkownikom iPhone. Ma to związek z funkcją stabilizacji obrazu.

Działanie

TextGrabber jest bardzo prostym i intuicyjnym programem. Pomimo tego, iż interfejs posiada tylko w języku angielskim, już po kilkunastu sekundach obsługujemy go zupełnie odruchowo.

Niestety program nie został wyposażony w żadne rozwiązania, które ułatwiłyby osobom z dysfunkcją wzroku wykonywanie poprawnych fotografii. Nie jest to jednak aplikacja specjalistyczna, więc nie ma się co dziwić. Mimo to, trochę nam tego brakuje.

Jakość Rozpoznawania

I tu wiele zależy od kilku elementów. Nasze testy pokazały, że aplikacja najlepiej radzi sobie z różnego rodzaju pismami, reklamami, ulotkami itp. Im lepszy papier i wyraźniejsza czcionka, tym lepsza jakość rozpoznanego tekstu. W przypadku niskobudżetowych książek, wydawanych na kiepskim papierze i z bladą czcionką, program zdecydowanie sobie nie radził. Aplikacja ma także kłopoty z podziałem rozpoznanego tekstu na osobne strony książki.

Mimo kłopotów z rozpoznawaniem tekstu w książkach, aplikacja zdumiewająco dobrze radzi sobie w sytuacjach gdy na szybko musimy przejrzeć korespondencję, posegregować rodzinne dokumenty, przeczytać ulotkę w pokoju hotelowym itp. Jest to pierwszy program, który tak dobrze radzi sobie z językiem polskim. Mimo kilkuletniej obecności w AppStore, dopiero w ostatnim czasie program stał się przyjazny użytkownikom korzystającym z technologii asystujących.

W naszej ocenie aplikacja jest w pełni dostępna dla niewidomych i słabo widzących użytkowników systemu IOS.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz